„Ladies Break” w Łodzi, czyli subiektywny przewodnik (nie tylko) dla kobiet 19 komentarzy


Co zobaczyć w Łodzi, gdzie smacznie zjeść? Moje wrażenia z wizyty w Łodzi, a także wskazówki lokalnych blogerów: łódzki street art i inne nieszablonowe atrakcje.


W Łodzi nie byłam jakieś 10 lat i pierwszym skojarzeniem jakie miałam, gdy słyszałam nazwę tego miasta, były… dziurawe ulice, na których można zgubić koło. Coś tam mi świtało oczywiście, że włókiennicze tradycje, że ciekawa historia. Wiedziałam, że Szkoła Filmowa, Light Move Festival i hipsterskie zagłębia. Dobiegały mnie też słuchy o sukcesach rewitalizacji miasta, dlatego z zaciekawieniem przyjęłam zaproszenie Łódzkiej Organizacji Turystycznej na weekendowe odkrywanie uroków, atrakcji i smaków Łodzi. I powiem tak: było mi zwyczajnie wstyd jak zafałszowany i nieaktualny miałam w głowie obrazek. I o ile bardzo mi się podobały pięknie odrestaurowane kamienice i nowoczesne muzea w dawnych fabrykach, to największe wrażenie zrobiła na mnie żywa tkanka miasta. Bo Łódź żyje i to pełną piersią: kolorowymi ulicami, klimatycznymi knajpkami, ciekawymi wydarzeniami kulturalnymi.

Bawiłam się świetnie i nawet zaświtała mi myśl, że musi się tam fajnie mieszkać. Jednak nie trzeba się od razu przeprowadzać, można pojechać na weekend. Albo i dwa, bo ciekawych miejsc i dobrej atmosfery w Łodzi nie brakuje. A jeśli lubicie postindustrialne klimaty, to bardzo prawdopodobne, że zakochacie się w tym mieście.

Co zobaczyć w Łodzi?

Piotrkowska

Nawet jeśli nie byliście w Łodzi, zapewne słyszeliście o ulicy Piotrkowskiej- jednej z najdłuższych (4,2 km) ulic handlowych Europy, która ze względu na unikalną zabudowę, została w całości wpisana do rejestru zabytków. Mieszczą się przy niej pięknie odrestaurowane kamienice, pałace i stare wille fabrykantów. Ale to co najciekawsze moim zdaniem, chowa się w krętych podwórkach, głębokich zaułkach i na wewnętrznych placach. Gorąco polecam spacer ulicą Piotrkowską z przewodnikiem, który odsłoni przed Wami ukryte piękno tych miejskich labiryntów, zaprowadzi do niemal tajemnych przejść, przywoła prawdziwe historie, które brzmią jak z filmu przygodowego i wskaże piękne detale, takie jak fantazyjne mozaiki na ścianach, kolorowe witraże w oknach, czy kunsztownie rzeźbione balustrady, które mogą umknąć niedoświadczonej uwadze nowo przyjezdnego (a szkoda by było).

EC1 Łódź – Miasto Kultury

EC1 to zrewitalizowany i rozbudowany kompleks pierwszej łódzkiej elektrowni z 1907 roku, w którym znajduje się Centrum Nauki i Techniki, najnowocześniejsze w Polsce Planetarium, odbywają się wystawy, koncerty i konferencje, a pod koniec 2019 roku planowane jest otwarcie Narodowego Centrum Kultury Filmowej i Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej.

I chociaż oferta Centrum Nauki i Techniki skierowana jest głównie dla dzieci, z zaciekawieniem przeszłam edukacyjne ścieżki: o przetwarzaniu energii, historii cywilizacji i nauki, mikro i makro świecie. Byłam pod wrażeniem mapingów, wizualizacji, doświadczeń, które można przeprowadzić w ramach nauki przez zabawę. Szkoda, że „za moich czasów” nikt tak fizyki, czy chemii w fajny i przystępny sposób nie uczył.

atrakcje Łodzi: EC1

Muzeum Kinematografii

Jedyne w Polsce muzeum dokumentujące historię kinematografii, a w nim… prawdziwe cudeńka: piękne, stare, najprawdziwsze aparaty fotograficzne, kamery, szpule z kilometrami taśm, projektory, rekwizyty z największych hitów polskiego kina (na przykład gigantyczne, buty, sztućce i talerze z filmu „King size”), bajkowe scenografie filmowe i jeden z pięciu (tylko!) na świecie FOTOPLASTYKON z początku XX wieku.

Znajduje się tu również Kino Kinematograf promujące ambitne produkcje filmowe.

Biała Fabryka – Centralne Muzeum Włókiennictwa w Łodzi

„Biała Fabryka” to muzeum włókiennictwa mieszczące się w dawnej fabryce Geyera przy ul. Piotrkowskiej 282. Znajduje się tu Skansen Łódzkiej Architektury Drewnianej, w którym możemy zobaczyć autentyczne budynki (przeniesione tu z różnych miejsc w Łodzi i okolicy- to dopiero przedsięwzięcie!) typowe dla zabudowy Łodzi na przełomie XIX i XX wieku. Są to domy rzemieślników, dom czynszowy, poczekalnia przystanku tramwajowego, kościół i przepiękna letnia willa.

Bardzo ciekawa jest również multimedialna wystawa w dawnej kotłowni fabryki, w której zapoznać się możemy z historią przemysłu włókienniczego i samej Białej Fabryki rodziny Geyerów.

co zobaczyć w Łodzi

Księży Młyn

Doskonale zachowany zabytkowy zespół fabryk włókienniczych łódzkiego przemysłowca Karola Wilhelma Scheiblera (głównie przędzalni bawełny) z towarzyszącymi mu kompleksami mieszkalnymi. Takie XIX wieczne miasto w mieście, świadczące o włókienniczej potędze Łodzi tamtych czasów i symbol rewolucji przemysłowej.

Te charakterysztyczne budynki z czerwonej cegły możecie kojarzyć z kadrów „Ziemi obiecanej” Andrzeja Wajdy.

Off Piotrkowska

Miejsce, które urzekło mnie klimatem i do którego będę na pewno wracać podczas kolejnych wizyt w Łodzi: OFF Piotrkowska to tętniące życiem centrum alternatywnej kultury znajdujące się na terenach dawnej fabryki Franciszka Ramischa przy ul. Piotrkowskiej 138/140. Znajdziemy tu modne kluby muzyczne, kawiarnie i restauracje, pracownie artystyczne i designerskie butiki.

Light Move Festival

Coroczny, największy w Polsce festiwal światła, na którym swoje instalacje, mappingi i iluminacje prezentują artyści z całego świata. Ulice Łodzi zamieniają się wtedy w barwny świat marzeń, baśni, fuzji światła, ciemności i muzyki z architekturą miasta. Niezwykłe widowisko, które w tym roku będzie miało miejsce w ostatni weekend września. Gorąco polecam, jako atrakcję Łodzi, której nie powinno się przegapić!

Gdzie zjeść w Łodzi – smacznie i wegetariańsko

Bawełna, Manufaktura – moje kubki smakowe uwiodło gnocchi truflowe z kozim serem (uwaga, ciężko wstać od stołu po tym daniu). Zjecie tu też pyszne desery, np. sernik ze świeżą ricottą i musem malinowym- niebo w gębie!

Zjadliwości, ul. Piotrkowska 102A – słynna na całą Łódź restauracja wegańska (z małymi wyjątkami dla dań wegetariańskich) serwująca oryginalne wariacje warzywnych smaków- ja trafiłam na mistrzowskie kimchi ramen.

Korzenie, OFF Piotrkowska – menu w tej restauracji zmienia się co tydzień, ale jeśli traficie na zupę dyniową, to nie wahajcie się ani chwili!

Lavash, ul. Piotrkowska 69 – ta restauracja serwująca kuchnię ormiańską znajduje się na liście 10 najlepszych restauracji w Łodzi. Jest bardzo smacznie i syto, a wegetarianie mają tu całkiem niezły wybór jak na ten rodzaj kuchni, między innymi pieczone khinkali ze szpinakiem i serem, chaczapuri adżarskie i dania z grillowanym bakłażanem.

Łódzkie TOP różności polecane przez łódzkich blogerów

Zdając sobie sprawę, że przez krótki pobyt ledwo liznęłam łódzkich kilmatów, poprosiłam znanych blogerów z Łodzi o wskazanie miejsc, których ich zdaniem nie powinniście przegapić podczas wizyty w ich mieście.

Kamila i Paweł Florczak z Ready for boarding

Co zobaczyć w Łodzi poza popularnymi miejscami jak Manufaktura czy ulica Piotrkowska? Nasze top3 nieoczywistych atrakcji w Łodzi to:
1. EC1 – dawniej elektrownia, a obecnie centrum kulturalno-edukacyjne. W odnowionych budynkach znajduje się Centrum Nauki i Techniki EC1, Planetarium, swoje siedziby mają instytucje kulturalne i odbywają się tutaj ciekawe wydarzenia, pokazy i targi. Interesująca historia, olbrzymia dawka wiedzy i ciekawa architektura, to tylko kilka powodów, dla których każdy przyjeżdżający do Łodzi powinien zajrzeć do EC1.

2. Łódzki street art – murale dodają koloru i wyrazistości nawet najbardziej obskurnym kamienicom w Łodzi. Mimo, że wiele mijamy na co dzień, to za każdym razem chętnie odwracamy wzrok w ich stronę i nigdy się nie nudzą. Szczególnie polecamy wycieczki szlakiem łódzkich murali.

3. Park Ocalałych – Park powstał całkiem niedawno (bo w 2004 roku) aby upamiętnić osoby zamknięte w łódzkim getcie. Ocaleni w dniu otwarcia zasadzili tu swoje drzewa, łącznie jest ich 450. Znajduje się tutaj również Kopiec Pamięci i Pomnik Polaków Ratujących Żydów z tablicami upamiętniającymi „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”.

Czarek Stacewicz z Zaznaj Łodzi

Pofabryczny klimat to oczywista oczywistość przy zwiedzaniu Łodzi. Dlatego napiszę Wam o trzech niepowtarzalnych miejscach, gdzie w Łodzi przeniesiesz się do tak do innych krain geograficznych, jak i wtopisz w łódzki klimat:
1. Do stołu z marokańską kuchnią i wtórującą potrawom arabską muzyką, z dobrym drinkiem przy fajce wodnej zapraszam Was do Shisha Lounge przy Piotrkowskiej 30/32 (ostatnie piętro, budynek dawnej Magdy).

2. Prawdziwa włoska pizza na cienkim cieście z włoskich importowanych produktów serwowana przez Włochów wewnątrz jednego z najładniejszych łódzkich podwórek czeka na Ciebie w Essenza Italiana przy Piotrkowskiej 89.

3. Jeśli natomiast w łódzkim fabrycznym klimacie chciałbyś skosztować świeżo przygotowanych browarów kraftowych prosto z Tanka przy sytym obiedzie w europejskim stylu, to musisz odwiedzić Browar Księży Młyn przy Tymienieckiego 22/24 otoczony odrestaurowanymi fabrykami i loftami.

Marcin Kłosowski z See it, try this

Na drinka polecam 1. Brush Barber Shop w centrum OFF Piotrkowska– męski zakład fryzjerski, który wieczorami od środy do soboty przeistacza się w cocktail bar.

2. Jeśli chodzi o dobre jedzenie w Łodzi, moje typy to: Sushi Zielony Chrzan (ul. Żwirki 8)- pyszny ramen, dobre kimchi i kurczak po japońsku, restaurację Laxim (ul. Andrzeja Struga 2) serwującą kuchnię indyjską i kiełbaski z grilla z food trucka Autobar w starym stylu zaparkowanego przy Carrefourze (ul. Przybyszewskiego 176/178).

3. Fajną opcją jest również wycieczka do podłódzkich lasów: Wiączyński i Łagiewnicki, albo do Stawów Stefańskiego, na których znajduje się wake park.

Iza Borowska z Jemy w Łodzi

Najlepsze 1. atrakcje turystyczne: Piotrkowska, Księży Młyn i EC1.

2. Na drinka polecam: Brush Barber Shop, Pop’n’art, Foto Cafe 102. Rewelacyjne koktajle serwuje również restauracja Affogato.

3. A wszystkim foodie odwiedzającym Łódź podpowiadam: sushi obowiązkowo w Ato Sushi, burgery w Gastromachinie, a regionalne knedle w Piwnicy Łódzkiej.

Łódzki street art

O polecenie atrakcji Łodzi, których nie powinno się przegapić, poprosiłam również Michała Bieżyńskiego- organizatora ponad 75 obiektów artystycznych (murali, instalacji, rzeźb, płaskorzeźb…) w przestrzeni publicznej w Łodzi:

Michał Bieżyński, Łódź street art

W ciągu ostatnich 10 lat w Łodzi powstało wiele wielkoformatowych murali na ścianach w centrum miasta, a miasto zyskało street artową sławę, zarówno w Polsce, Europie, jak i na całym świecie. O łódzkim street arcie pisały media na całym świecie. W 2013 roku amerykańska stacja CNN wyemitowała specjalny materiał poświęcony muralom w Łodzi. Ze względu na murale, amerykański HUFFINGTON POST w 2014 roku nadał Łodzi tytuł „The artsiest city”. Ogólnoświatowy portal BOREDPANDA.com umieścił Łódź na drugim miejscu wśród 20 miast z najciekawszą sztuką w przestrzeni miejskiej. O muralach informowały główne programy informacyjne w Polsce: FAKTY TVN, POLSAT NEWS, TELEEXPRESS, TVN24, TVP INFO. Magazyn POLITYKA umieścił łódzki street art na liście 10 najciekawszych wydarzeń w kategorii „sztuki wizualne” w 2013 roku w Polsce. Łódzkie murale kilkukrotnie były bohaterami popularnego programu DZIEŃ DOBRY TVN oraz znalazły się na setkach stron i portali internetowych na całym świecie.

Pracując przy tym projekcie od samego początku, miałem przyjemność i zaszczyt zorganizować ponad 50 tego typu prac, zapraszając do Łodzi czołowych street artystów z takich krajów jak Australia, Chile, Brazylia, Chiny czy większość państw w Europie. Bardzo trudno mi wybrać te najlepsze, ale jeśli miałbym polecić TOP 3 lokalizacje łódzkiego street artu, wskazałbym te prace, które na mapie całego kraju wyróżniają się przede wszystkim oryginalną techniką wykonania lub które zostały stworzone z nietypowych materiałów.

1. Mural „Sentir” („Czuć”) na ścianie przy ulicy Kilińskiego 26

Artysta: Alexis Diaz (Puerto Rico), kurator projektu: Michał Bieżyński, organizator: Łódzkie Centrum Wydarzeń.

łódzki street art
zdjęcie: Maciej Stempij

Jedyny malowany mural na tej liście. Tym co wyróżnia go na tle wszystkich innych łódzkich malowideł wielkoformatowych, to nietypowa technika wykonania. Portorykańczyk Alexis Diaz to jedyny artysta na świecie, który do tworzenia obrazów na ścianach, wykorzystuje tradycyjny tusz. W przeciwieństwie do większości street artystów, nie korzysta on z farby w puszkach sprayu, a farbę akrylową używa tylko do tworzenia tła dla swoich kompozycji. Jego obrazy składają się z tysięcy drobnych kresek namalowanych tuszem, który artysta nakłada na ścianę niezwykle cienkim pędzlem. Dysproporcja pomiędzy grubością pędzla, a formatem ściany, sprawia iż praca nad muralem była bardzo czasochłonna, a prawdziwą wartość szczegółowości i pieczołowitości tego obrazu można dostrzec tylko na zdjęciach detali lub stojąc bezpośrednio pod muralem.

2. Płaskorzeźba „Cisza” na ścianie przy ulicy Wólczańskiej 13

Artysta: Łukasz Berger, kurator projektu: Michał Bieżyński, organizator: Łódzkie Centrum Wydarzeń.

zdjęcie: Michał Bieżyński

„Cisza” to instalacja artystyczna złożona z różnej długości metalowych elementów wykonanych z kwasoodpornej stali indyjskiej. Przymocowane są one za pomocą kotw chemicznych, prostopadle do powierzchni elewacji. 1300 prętów zostało ułożone  gradacyjnie względem ich zagęszczenia – od najkrótszych elementów (3cm) po najdłuższe (60cm). Dzięki temu wygląd instalacji oparty jest na grze ze światłem ponieważ wiąże się z położeniem słońca na niebie. Słoneczny cykl nadaje jej dynamicznego charakteru, a rysunek który tworzą cienie jest ściśle powiązany z porą dnia i roku.

3. „Mural” wykuwany w tynku na ścianie przy ulicy Kopernika 28

Artysta: Vhils (Portugalia), kurator projektu: Michał Bieżyński, organizator: FUF.

zdjęcie: Michał Bieżyński

Vhils to jedyny artysta na świecie, którego znakiem rozpoznawczym jest technika polegająca na wykuwaniu prac bezpośrednio w płaszczyźnie ściany, czyli w tynku. Portugalczyk krąży po świecie i tworzy zazwyczaj portrety osób, które spotkał w danym miejscu. Podobnie było z pracą w Łodzi. Choć realizacja znajduje się na bardzo wyeksponowanej elewacji, jej siła polega na subtelności w stosunku do klasycznie malowanych, często krzyczących kolorem murali.

4. Instalacja neonowa „Wdech/Wydech” na ścianie przy ulicy Narutowicza 21

Projekt: Supergut Studio, kurator projektu: Michał Bieżyński, organizator: Łódzkie Centrum Wydarzeń.

zdjęcie: Sebastian Szwajkowski

W ramach zwiedzania Łodzi w nocy, zdecydowanie polecam udać się na skrzyżowanie ulic Sienkiewicza z Narutowicza, gdzie na ścianie umieszczony jest pionowy neon o wymiarach
2,5 m x 8 m. Składa się on z dwóch tytułowych słów, które pulsują naprzemienne w rytmie ludzkiego oddechu. W przeciwieństwie do coraz częściej pojawiających się w Polsce ledowych systemów oświetleniowych, instalacja „Wdech/Wydech” to powrót do neonu w jego klasycznej, szlachetnej postaci. Złożony jest on z odpowiednio powyginanych szklanych rurek, do wnętrza których, w podciśnieniu, wtłoczona została mieszanka dwóch gazów – 75 proc. neonu i  25 proc. argonu. Mieszanka ta w kontakcie z prądem o wysokim napięciu ulga procesowi jonizacji, który emituje promieniowanie UV, widoczne dla ludzkiego oka. Jako ciekawostkę odnotować warto, iż na potrzeby instalacji użyte w niej szkło zostało specjalnie sprowadzone z fabryki w Mediolanie, której neonowe korzenie sięgają początków lat 50. 


Michał Bieżyński – dyrektor artystyczny międzynarodowych projektów miejskich: Galeria Urban Forms (2009-2014), Uniqa Art Łódź (2016-2017). Organizator ponad 75 obiektów artystycznych (murali, instalacji, rzeźb, płaskorzeźb…) w przestrzeni publicznej w Łodzi.

Wpółpracował z czołowymi street artystami świata, m.in. Os Gemeos (Brazylia), Mark Jenkins (USA), Aryz (Hiszpania), Alexis Diaz (Puerto Rico), Daleast (Chiny), Inti (Chile), Crystal Wagner (USA), Roa (Belgia), Vhils (Portugalia), M-City (Polska), Remed (Francja), Sat One (Niemcy), Morik (Rosja), Etam Cru (Polska), a od 2015 roku jest kuratorem ds. sztuki miejskiej z ramienia Łódzkiego Centrum Wydarzeń.

Jeśli zaciekawił Was łódzki street art, zajrzyjcie na Instagramowe konto Michała Łódź street art– tylko uwaga, potem może się w Was obudzić silna potrzeba wybrania się na wycieczkę z przewodnikiem szlakiem łódzkich murali.


W serii „Ladies Break” ukazały się artykuły o Gdańsku, Porto, Uroczysku Zaborek na Podlasiu i pływających domach w Mielnie.


Podoba Ci się? Daj lajka, podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 40 krajów, mieszkała w Angli, Chinach i Francji. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

19 komentarzy do “„Ladies Break” w Łodzi, czyli subiektywny przewodnik (nie tylko) dla kobiet