Back to home
Szwecja

Skania – piękna & różnorodna bliska Skandynawia

Skania to najbliższa Polsce część Skandynawii i najbardziej różnorodny geograficznie i przyrodniczo region Szwecji. Kochasz naturę i aktywny wypoczynek? Jedź, leć, płyń do Skanii!

Śladami wikingów, olbrzymów i trolli

Patrzę w granatową morską przestrzeń z urwistego, wysokiego na ponad 180 metrów klifu półwyspu Kullaberg na północno-zachodnim krańcu Skanii. Moją twarz muskają promienie popołudniowego słońca, włosy czesze zimny północny wiatr, przede mną rozpościera się widok na cieśninę Kattegat, wyspę Ven i Danię. Przez moją głowę przebiega myśl, że przecież to stąd wikingowie wyprawiali się niegdyś w odległe krainy basenu Morza Północnego. 

Lokalny przewodnik opowiada o dzikiej skandynawskiej przyrodzie, możliwości obserwacji ptactwa wodnego i eksploracji ponad 20 jaskiń i tajemniczych grot. Zaraz dotkniemy jednej z najstarszych skał na kuli ziemskiej i staniemy na granicy dwóch światów różniących się od siebie o 1,5 miliarda lat! Przez Rezerwat Przyrody Kullaberg przebiega bowiem geologiczna granica naszego kontynentu: strefa Teisseyre’a-Tornquista, oddzielająca platformę wschodnioeuropejską od struktur geologicznych Europy Zachodniej. Niezwykłe miejsce.

Podczas swojej podróży po Skanii wybiorę się też na fascynujący geospacer szlakiem wygasłych wulkanów w Parku Narodowym Söderasen – jednym z największych obszarów chronionych lasów w Europie Północnej. Będę wędrować wzdłuż granicy dwóch ogromnych płyt litosfery aż dotrę do imponującego wąwozu Skäralid, nazywanego Skandynawskim Wielkim Kanionem i powstałego w kraterze wulkanu jeziora Odensjön.

W poszukiwaniu echa skandynawskich baśni (i pysznego cydru) pojadę na wschodnie wybrzeże, do miasteczka Kivik i Parku Narodowego Stenshuvud – krainie, której magii dodała skandynawska mitologia, czyniąc ją siedzibą trolli i olbrzymów. Spróbuję się tam zgubić i jak w bajce, w ramach szczęśliwego zakończenia, odnaleźć się w legendarnym kamiennym Labiryncie Olbrzyma. Będę szukać śladów legendarnych stworów na gołoborzach, które gdy uruchomić wyobraźnię, przypominają ich kamienny plac zabaw.

fot. Oliwia Papatanasis

Z miłości do wolności – Ladonia

Jako że kocham miejsca, zdjęcia których wyglądają jak stop klatki z filmów fantasy, a historia przesiąknięta jest buntem, pojechałam też do Ladonii – krainy, w której kontrowersyjny szwedzki artysta Lars Vilks zbudował kilkunastometrową wieżę z kawałków drewna wyrzuconych przez morze. Szwedzkie władze odkryły istnienie Nimis dopiero po dwóch latach, ukarały twórcę grzywną i nakazały rozbiórkę. Artysta odwoływał się od kolejnych wyroków, sprzedał też swoją rzeźbę, by zablokować państwu możliwość jej rozbiórki i w ramach protestu postawił na plaży kolejną konstrukcję. Finalnie ten artystyczny bunt doprowadził do powstania Ladonii – niepodległej mikronacji. 

Kanclerzem Ladonii został początkowo artysta założyciel a obywatelstwo nadawano każdemu chętnemu (dziś też każdy może zostać Ladończykiem). Gdy liczba obywateli wyniosła tysiąc, przeprowadzono wybory, w ramach których wyłoniono głowy państwa: królową i prezydenta. Powołano też liczne ministerstwa, między innymi: Ministerstwo Picia Dobrego Wina, Obywateli z Kosmosu i Włoskiego Jedzenia.

Budowa trzeciej rzeźby na terenie Ladonii, wywołała kolejny sprzeciw szwedzkich władz, które przeniosły instalację do Sztokholmu. Ladonia w odpowiedzi wypowiedziała wojnę USA, Szwecji i… San Marino. Wojna trwa do dziś, ale nie zostały nigdy przedsięwzięte żadne militarne kroki.

Wbrew polityce, przyjętym normom i prawom, za to na fali wyobraźni, rządzi sobie na szwedzkiej plaży najbardziej demokratyczna i prześmiewcza wobec zastanego porządku, mikronacja – Ladonia.

fot. Oliwia Papatanasis

Ales Stenar – nierozwikłana zagadka Skanii

Do Szwecji przypłynęłam promem Unity Line. Dobiłam do jej brzegu w Ystad – uroczym miasteczku ze średniowieczną szachulcową zabudową. Pojechałam więc zobaczyć na własne oczy najbardziej tajemnicze miejsce w Skanii – niecałe 20 km od portu, na szczycie klifu Kåsehuvudklif, 59 masywnych głazów wbitych w ziemię tworzy ogromny krąg (długi na 67 i szeroki na 19 metrów), przypominający kształtem kadłub łodzi (stąd jego potoczna nazwa: Krąg Wikingów). Największe kamienie wystają ponad powierzchnię ziemi na 3,5 metra i ważą nawet 4 tony. 

Kto to zrobił? Dlaczego? Badacze i naukowcy do dziś nie znaleźli jednoznacznej odpowiedzi. Przypuszcza się, że monument został wzniesiony 1000-1500 lat temu i pełnił funkcję miejsca kultu, grobowca lub obserwatorium astrologicznego. Ostatnia teoria bierze się z odkrycia szwedzkiego badacza Boba Linda, który dowiódł, że głazy są ogromnym zegarem słonecznym, a ich ustawienie jest ściśle powiązane z letnim i zimowym przesileniem oraz równonocą. 

Odwiedzając Ales Stenar, warto też zajrzeć na pobliską plażę Sandhammaren, uznawaną za jedną z najpiękniejszych w całej Skanii. 

fot. Aleksandra Świstow

Barwne Malmö

Malmö, będące centrum gospodarczym i kulturalnym południowej Szwecji, szczyci się przydomkiem “miasta parków”, piękną zabytkową architekturą i… największą w Szwecji liczbą restauracji i pubów na jednego mieszkańca. Dzięki rozbudowanej siatce ścieżek rowerowych, zwiedzanie zabytków i okolicznych atrakcji na dwóch kołach jest tu czystą przyjemnością. Ale największą przyjemnością miasta, absolutnie nie do pominięcia, jest wizyta w tradycyjnej skandynawskiej łaźni na świeżym powietrzu – Ribersborgs Kallbadhus. Stojący w wodach Cieśniny Öresund drewniany budynek kąpieliska jest interesującym przykładem szwedzkiej architektury z końca XIX wieku. Można tu zażywać na zmianę sauny i kąpieli w lodowatej morskiej wodzie – dla zdrowia i zastrzyku endorfin.

fot. Oliwia Papatanasis

Wyspa Ven – perła cieśniny Oresund

Z Malmö można wybrać się na jednodniową wycieczkę na idylliczną wyspę Ven, zamieszkałą na stałe przez jedynie 370 osób. Rowerów jest tu ponad czterokrotnie więcej – jest to bowiem ulubiony środek transportu turystów przypływających promem na wyspę, by zrelaksować się podziwiając sielskie wiejskie krajobrazy poprzetykane chatami krytymi strzechą i odpocząć na pięknych plażach leżących u stóp białych klifów. Jest wiejsko, sielsko, przyjemnie niespiesznie – polecam.

fot. Oliwia Papatanasis

Instagramowa szwedzka riviera

Pierwszym obrazkiem, który przychodzi mi na myśl, kiedy słyszę hasło „Skania”, to miniaturowe domki na plaży w cukierkowych kolorach. Zdjęcie na ich tle było dla mnie absolutnym „must do” podczas roadtripu po tym regionie. Na wizytę na Półwyspie Falsterbo – szwedzkiej riwierze, wybrałam najbardziej słoneczny dzień. Wiedziała, że okolice te znane są z przepięknych plaż z białym i miękkim jak mąka piaskiem i trawiastymi wydmami. No i chciałam piękne zdjęcie na tle tych charakterystycznych, pocztówkowych kabiny plażowych. Wyjeżdżałam stamtąd w pełni usatysfakcjonowana.

Dodam jeszcze, że tamtejsze kurorty: Skanör i Falsterbo, to idealne destynacje zarówno dla miłośników plażowania, jak i aktywnego wypoczynku. Panują tu doskonałe warunki do żeglowania, kitesurfingu, windsurfingu i klasycznego surfingu. Okolice przyciągają również golfistów i ornitologów zafascynowanych obserwacją migrujących ptaków.

fot. Oliwia Papatanasis

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do podróży do niezwykłej krainy jaką jest szwedzka Skania. Za pomoc w realizacji mojego roadtripu dziękuję National Geographic i Unity Line, oferującej wygodne połączenia promowe do Szwecji ze Świnoujścia.


Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.

By Pojechana, 12 kwietnia 2021 Człowiek od rzeczy niemożliwych, dziennikarka, pasjonatka podróży, miłośniczka gór i cienia palm. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 40 krajów, mieszkała w Angli, Chinach i Francji. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".

Pojechana

Człowiek od rzeczy niemożliwych, dziennikarka, pasjonatka podróży, miłośniczka gór i cienia palm. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 40 krajów, mieszkała w Angli, Chinach i Francji. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dołącz do Pojechańców!

 

Zapisz się do newslettera i otrzymuj raz w tygodniu list z wskazówkami dotyczącymi jednego z Pojechanych kierunków podróży lub rady, jak zrobić sobie fajne życie. Weź udział w ekskluzywnych konkursach z nagrodami tylko dla Pojechańców.

 

Kliknij TU i zapisz się do newslettera!