Narty, słońce, włoska kuchnia i inne powody, żeby jechać do Val di Sole zimą 2 komentarze


Val di Sole to przepiękna dolina położona w zachodniej cześci ulubionego przez Włochów regionu Trentino, w niedalekim sąsiedztwie malowniczego jeziora Garda. Od lat jest uznawana przez Polaków za najlepszy kurort narciarski. I to nie bez powodu: Val di Sole to aż 150 km doskonale przygotowanych tras zjazdowych, położonych nawet 3000 metrów n.p.m., średnio osiem słonecznych na dziesięć dni w roku i, z uwagi na położenie w sąsiedztwie wysokich szczytów, obfite opady śniegu (a nawet gdyby białego puchu wystarczająco nie napadało, to aż 95% tutejszych stoków ma nowoczesne systemy naśnieżania). Dodajmy do tego widoki na majestatyczne masywy górskie: Dolomity Brenta, masyw Adamello i Orlet, a jako wisienkę na torcie włoską kuchnię i już wiemy, gdzie chcemy spędzać zimowy urlop.

Region Val di Sole łączy stoki wokół licznych klimatycznych górskich miasteczek, z których najbardziej znane to Madonna di Campiglio, Folgarida, Marilleva, Pinzolo i Pejo. Ja podczas swojej grudniowej wizyty w Dolomitach (pięknie mi się ten sezon narciarski rozpoczął, oj pięknie!), zatrzymałam się w malutkiej miejscowości Dimaro, w hotelu Albergo Dimaro Wellness (proste pokoje, przyzwoite śniadania i bardzo przyjemna strefa SPA), z którego hotelowy busik podwozi gości do najbliższego wyciągu.

Tras i wyciągów jest tu tyle, że patrząc na mapę doliny można dostać oczopląsu. A jak pomyślimy o tym, że Val di Sole wchodzi w skład  jednego z największych regionów narciarskich na świecie: Skirama Dolimity Adamello- Brenta, oferującego aż 380km tras, to trzeba szybko wypić gorące (i pyszne) bombardino (włoską kawę z likierem jajecznym i bitą śmietaną), żeby dojść do siebie.




Ja jeździłam niezliczonymi trasami pomiędzy Daolasa a kultową Madinna di Campiglio i bawiłam się przednio (przy okazji odkryłam, że jednak umiem szybko jeździć na nartach- a to przy okazji pozostawienia telefonu „bez opieki” na punkcie widokowym), bo jeśli mamy doskonale przygotowane trasy, nowoczesne i szybkie wyciągi, żadnych kolejek, cudowną pogodę (w końcu jesteśmy w Dolinie Słońca) i perspektywę pałaszowania przepysznej pizzy lub pasty, popijanej doskonałym winem, to już chyba o nic więcej nie można prosić (bo to by było zwyczajnie, wobec życia, które nas rozpieszcza, niewdzięczne, co nie?). To był mój pierwszy zimowy wypad w Dolomity, ale na pewno nie ostatni. Kurcze noooo, podobało mi się tu absolutnie wszystko!

Nie tylko narty, nie przegap!

Val di Sole, jak już wspomniałam (chyba z dziesięć razy, ale to z ekscytacji), to nie tylko świetne warunki dla narciarzy, ale też doskonałe jedzenie (kto nie lubi włoskiej kuchni, no kto?!) i fantastyczne widoki. Aby wycisnąć z tego przepięknego regionu (i ze swojego zimowego urlopu) jak najwięcej, koniecznie:

♥ Wybierzcie się na lunch do położonej na wysokości 2100 metrów n.p.m. (na górze Spinale) restauracji w Chalet Fiat, skąd w przytulnym wnętrzu wykończonym drewnem i dolomitem, przez oszklone ściany będziecie podziwiać zapierającą dech w piersiach górską panoramę Dolomitów Presanella i Adamello.

♥ Skosztujcie wyśmienitych dań regionalnej kuchni w Rifugio Albasini, znajdującym się przy szczytowej stacji kolejki Folgarida.

♥ Wybierzcie się na spacer wzdłuż brzegu jeziora Garda.

♥ Spróbujcie pysznego czerwonego wina Lagrein i kultowego bombardino (którego nie da się nie lubić, chociażby za samą nazwę).

♥ A może biegówki? Pomiędzy wioskami Dimaro i Mezzana przygotowano kilkadziesiąt kilometrów bardzo urozmaiconych tras biegowych, biegnących między innymi wzdłuż rzeki Noce.

♥ Wybierzcie się na spacer po przeuroczym miasteczku Ossana i obejrzyjcie panoramę okolicy z tarasu widokowego na szczycie XII-wiecznej Wieży Zamkowej Świętego Michała.

♥ Zajrzyjcie do pobliskiej Val di Rabbi, gdzie na wysokości 1366 metrów n.p.m. i około 60 metrów nad ziemią, wisi długi na 100 metrów most Tibetano, z którego podziwiać można wodospad Ragaiolo. Przejście nim dostarcza nie lada emocji, podobnie roztaczające się z niego widoki.

Dojazd

Przez cały sezon narciarski (czyli od początku grudnia do końca marca) do Val di Sole kursują specjalne autokary, łączące pobliskie lotniska (między innymi Werona Catullo i Mediolan Malpensa) z doliną. Szczegóły połączeń możecie sprawdzić na stronie Fly Ski Shuttle.

Udanych białych szaleństw!


Ogromne podziękowania dla Visit Trentino za zaproszenie do Val di Sole.

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.





O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 40 krajów, mieszkała w Angli, Chinach i Francji. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 komentarzy do “Narty, słońce, włoska kuchnia i inne powody, żeby jechać do Val di Sole zimą

  • Andrzej

    Żeby nie było, że się tylko czepiam… to bardzo fajny wpis i zdjęcia. Czuje się bardzo zachęcony, zacząłem już nawet sprawdzać noclegi mimo, że urlop zimowy mam już od dawna zaplanowany 😉 BTW, nie obraziłbym się też na jakiś akapit o cenach. A przechodząc do czepiania się, to „21000 metrów n.p.m” to bardzo, bardzo dużo 😉