Back to home
Indonezja, podróż dookoła świata

Batu – relaks w cieniu wulkanów

Po nocy spędzonej pół na pół: na czuwaniu na zimnej podłodze próbując złapać choć godzinkę snu i na marszu na wulkan Ijen, po całym dniu podróży, oblepiona kurzem, z plecakiem ubrań przesiąkniętym smrodem siarki marzyłam tylko o ciepłym prysznicu. No dobra, jeszcze o pralce. Kolejnym punktem naszej podróży miał być wulkan Bromo, ale wizja zdobywania z marszu kolejnego wulkanu, bez chwili wytchnienia (i bez prania), jakoś mi się nie uśmiechała. Mój towarzysz podróży od początku podchodził z dużą rezerwą do pomysłu wchodzenia do „wulkanicznego Disneylandu”, jak nazywał wyposażonego w schody i barierki Bromo (a jak góral coś sobie wbije do głowy, to na amen). Będąc już na dworcu w Prombolinggo, skąd mieliśmy złapać transport na tą najsłynniejszą górę Jawy, dałam się przekonać i zdecydowaliśmy zmienić plany i pojechać chwilę odpocząć (i zrobić to nieszczęsne pranie) w otoczonym górami Batu.

Batu

Jak dojechać do Batu?

Aby dojechać do Batu, najpierw musieliśmy dostać się do Malang – kierunek chyba mało popularny wśród turystów, bo bez problemu złapaliśmy w Prombolinggo autobus w lokalnej cenie. Do Malang dojechaliśmy w nocy, zatrzymaliśmy się więc w Budget Guesthouse Tunas Mandiri Jaya (175 000 IDR za prywatny pokój dla dwojga z łazienką w bardzo przyzwoitych warunkach – nawet gorący prysznic był!). Z samego rana pojechaliśmy na Landungsari Bus Terminal (taksówką, za obowiązkową minimalną stawkę 30 000 IDR), gdzie szybko zjedliśmy swoje pierwsze i najlepsze bakso (indonezyjską zupę z mięsnymi kulkami, ryżowymi cudakami i tofu) i złapaliśmy fioletowego mini busa (Puspah Indah) do Batu (5000 IDR/osoba, 30 minut drogi).

Batu

Gdzie zatrzymać się w Batu?

Położone pośród gór, pól ryżowych i herbacianch plantacji Batu samo w sobie nie jest atrakcyjne, więc kiedy tylko do niego dotarliśmy, rzuciliśmy okiem na mapę i zdecydowaliśmy się złapać kolejnego busika (tym razem zielonego) do Songgoriti (5000 IDR/osoba). Po 10 minutach byliśmy już na uroklliwych przedmieściach, gdzie postanowiliśmy zatrzymać się w Shakila Guest House, gdzie co prawda płaciliśmy więcej niż zwykle (200 000 IDR za dwójkę), ale standard byl wysoko wysoko ponad tym, jakiego doświadczaliśmy w ostatnim czasie (czego bardzo już potrzebowaliśmy), internet hulał jak szalony, z ogródka rozpościerał się widok na okoliczne wzgórza, a pokoju sanitarnym stała wymarzona pralka (bo ileż można prać ciuchy w zimnej wodzie w umywalce).

Zarezerwuj najlepszy nocleg w Batu

Co robić w Batu?

Najlepsze co można zrobić w Batu to wypożyczyć skuter i ruszyć na samodzielną eksplorację okolicy. Słońce malowało świat intensywnymi barwami, a rześkie górskie powietrze dodawało energii, gdy odwiedziliśmy 75 metrowy wodospad Coban Talun i położoną na zboczach wulkanu Arjuno plantację herbaty Agro Wonosari. Po drodze mijaliśmy nasączone wodą i świeżą zielenią ryżowe pola, małe miasteczka i maleńkie wioski, umorusane błotem bawoły wylegujące się na łąkach i jeszcze bardziej brudne i radosne dzieci bawiące się na ulicach.

Coban Talun

Jednak te kilka dni spędzone na przedmieściach Batu – w Songgoriti – były dla mnie przede wszystkim okresem ładowania baterii i nadrabiania wszelkich zaległości. Wreszcie miałam czas i warunki poodpisywać na maile, pogadać z przyjaciółmi, obrobić zdjęcia, nałożyć odżywkę na włosy, obciąć paznokcie, wyszorować buty, przygotować materiał na bloga – jednym słowem „pomieszkać”. Gdzieś pomiędzy 5 a 20 stroną spisywanych przeze mnie wrażeń z podróży, mój towarzysz postanowił sfrunąć z wulkanu Arjuno. Jak postanowił, tak zrobił. Kombinacją mini busów i stopa dojechał do podnóża góry, wspiął się w środku nocy, spał gdzieś w krzakach i rano wystartował ze swoim skrzydłem ze szczytu. Jeszcze zdążył mi poranną kawę zaparzyć jak wrócił z tej solowej wycieczki. Na kolejny wulkan na naszej trasie, najwyższy na Jawie wulkan Semeru mieliśmy wejść już obydwoje.


Trasę mojej podróży dookoła świata możesz sprawdzić TU

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

By pojechana, 1 listopada 2015 Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 40 krajów, mieszkała w Angli, Chinach i Francji. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".
  • 1

pojechana

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 40 krajów, mieszkała w Angli, Chinach i Francji. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".

1 Comment
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dołącz do Pojechańców!

 

Zapisz się do newslettera i otrzymuj raz w tygodniu list z wskazówkami dotyczącymi jednego z Pojechanych kierunków podróży lub rady, jak zrobić sobie fajne życie. Weź udział w ekskluzywnych konkursach z nagrodami tylko dla Pojechańców.

 

Kliknij TU i zapisz się do newslettera!