Back to home
rady praktyczne, życie w Chinach

Chiński savoir vivre

Wybierając się do innego kraju, niezależnie od tego jaki jest cel podróży, warto przybliżyć sobie podstawowe zasady dobrego zachowania, które w nim obowiązują. Każda kultura charakteryzuje się innym zestawem manier oczekiwanych przy stole, na spotkaniach biznesowych czy w codziennych kontaktach. Czasem bywają one sprzeczne, z tymi, które wynieśliśmy z naszych europejskich domów, a przecież podróż ma być przyjemnością – nie chcemy podczas niej narazić się na śmieszność ani nikogo obrazić. Jakich zasad powinniśmy przestrzegać odwiedzając Chiny?

savoir vivre

Punktualność

Wiele się mówi o azjatyckim braku przywiązania do czasu- elastycznych rozkładach autobusów, spóźnionych lotach samolotów. Jednak w Chinach na umówione spotkanie przychodzimy zawsze punktualnie. Spóźnienie oznacza brak szacunku dla osoby, z którą byliśmy umówieni.

Czysty dom

Wchodząc do czyjegoś mieszkania zawsze zdejmujemy buty, często pozostawiamy je przed drzwiami. Jeśli gospodarz poda nam kapcie (co jest bardzo popularną praktyką)- zakładamy je. Czasem oddzielne (zazwyczaj wspólne dla wszystkich) kapcie należy założyć przed wejściem do toalety. Zwyczaj ten ma swoje podłoże w feng shui– podeszwy symbolizują nieczystość dlatego nie wnosimy ich do domu. Nigdy też ich nie pokazujemy.

Szacunek

W chińskiej etykiecie ogromny nacisk jest kładziony na hierarchię. Osobom o wyższej pozycji zawodowej (spotkania biznesowe), gospodarzom, honorowym gościom, a przede wszystkim osobom starszym (spotkania prywatne) należy się największy szacunek- to z nimi witamy się w pierwszej kolejności. Przychodząc w gości mile widziane jest przyniesienie podarunku. Nie zawsze jednak, zostanie on rozpakowany w naszej obecności- można to zasugerować, ale niegrzecznie jest nalegać. Nigdy nie pakujmy podarunku w biały papier gdyż w Chinach jest to kolor żałoby. Kolorem szczęścia jest czerwony.

Wspólnota

Na początku każdego spotkania goście tradycyjnie są częstowani zieloną herbatą (czasem tak słabą, że wydaje się być po prostu gorącą wodą). Nie powinno się odmawiać, ani prosić o inny napój. Dania spożywa się wspólnie- wszyscy uczestnicy posiłku próbują dowolnych dań zamówionych wcześniej przez gospodarza spotkania. Źle widziane jest samodzielne domawianie potraw – takim zachowaniem sugerujemy skąpstwo gospodarza. Jeśli posiłek ma charakter nieformalny, dania zamawiamy wspólnie i dzielimy się równo kosztami. W Chinach nie ma zwyczaju dawania w restauracjach napiwków. Jeśli to zrobimy – kelner przyniesie nam nadwyżkę pieniędzy z powrotem.

Hojność

Gospodarz, chcąc wyróżnić gościa, może osobiście nałożyć mu porcję na talerz – często swoimi, używanymi już pałeczkami. Takim „honorowym kąskiem” może być kacza lub rybia głowa, czy inny kontrowersyjny chiński przysmak. Na szczęście nikt nie sprawdza czy wszystko zjedliśmy, a nawet pozostawienie odrobiny jedzenia na talerzu jest w dobrym tonie – podkreślamy w ten sposób hojność gospodarza. Zasada ta nie odnosi się do ryżu – pozostawienie go na dnie miseczki zgodnie z tradycją przynosi nieszczęście. W dobrym tonie jest jednak spróbowanie wszystkich potraw stojących na stole.

Złe maniery?

Gdy zasiądziemy do chińskiego stołu, mogą nas dziwić maniery współbiesiadujących. Tymczasem siorbanie, bekanie, podnoszenie miseczek do ust to w Chinach wyraz zadowolenia z jakości potraw, pochwała kucharza i gospodarza. Posiłki spożywa się bardzo gorące, a co za tym idzie, często z otwartymi ustami. Nie wypada natomiast sięgać po porcję przez stół (w tym celu często są wyposażane w obrotową nastawkę, dzięki której jednym dyskretnym ruchem możemy przybliżyć do siebie danie), wbijać pałeczek pionowo w ryż (Chińczykom kojarzy się to ze zwyczajami pogrzebowymi palenia kadzideł i jest uważane za zły znak), ani uderzać nimi o stół czy miseczkę (gdyż tak robią żebracy proszący o jałmużnę).

Rozmowa

Po skończonym posiłku wypada zostać przy stole aby pokazać, że przyjemność sprawia nam nie tylko jedzenie, ale i wspólna rozmowa. W tym miejscu warto dodać, że w Chinach inaczej podchodzi się do tematów uznawanych w Europie za osobiste. Pytania o stan cywilny, wiek, fakt posiadania dzieci nie są próbą naruszenia prywatności, a próbą nawiązania relacji i stworzenia wspólnego gruntu do dalszej rozmowy. Źle widziane natomiast jest poruszanie tematów związanych z religią i polityką.

Uśmiech

Odczuwasz lekkie zagubienie z powodu nadmiaru zasad? Nie przejmuj się, ta najważniejsza jest uniwersalna – dużo się uśmiechać. Pogodny wyraz twarzy i szczery uśmiech zawsze przełamuje kulturowe bariery i pozwala gładko przejść przez kulturowe zawirowania, niezależnie od tego w jaki zakątek świata poniosą nas nogi.

 
savoir vivre

 

Artykuł ukazał się w serwisie Turystyka Dziennika Gazety Prawnej.

 

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.

 

By pojechana, 20 października 2013 Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 40 krajów, mieszkała w Angli, Chinach i Francji. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".
  • 16

pojechana

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 40 krajów, mieszkała w Angli, Chinach i Francji. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".

16 Comments
  • wg108
    20 października 2013

    Za wyjątkiem „przysmaków” serwowanych przez gospodarza to da się żyć 😉

  • Tom
    20 października 2013

    Świetnie napisany materiał. Nie przeładowany informacjami, a bardzo treściwy.

  • Where is Juli
    21 października 2013

    mi wystraczy, że patrze na to zdjęcie i już robię się głodna..

  • Gianni Hercacze
    21 października 2013

    Bardzo dobre zasady;) Podczas siorbania podobno lepiej czuć smak potrawy:) sprawdziłem to osobiście i tak właśnie jest! Pozdrawiam

  • MIchał Kieś
    11 listopada 2013

    Część zwyczajów podobna do naszych, jednak co młodszym zupełnie chyba nieznana, a przynajmniej, nie stosują ich codziennie, a część należało by przenieść na nasz grunt. Dla mnie osobiście „nie do przejścia”, jest siorbanie i bekanie, trudno by to było zaakceptować 😉 Pozdrawiam

  • Renata
    21 stycznia 2015

    Naprawdę ciekawe i na pewno można by wiele się od Chińczyków nauczyć:)

  • Ksenia
    23 marca 2015

    Świetny wpis! Pozdrawiam 🙂

  • Ja
    24 maja 2015

    znowu musze uzupelniac… wszelkiego typu odpadki typu kosci, osci, lupinki wypluwane sa bezposrednio na stol lub na podloge, skad ponownie brane sa do ust przez inne osoby, zute i na nowo wypluwane i tak w kolko. Normalka jest grzebanie w cudzym talerzu, doradzanie co teraz powinno sie zjesc i co jest zdrowe a co nie, przy czym nie raz wyrwa sobie na wzajem lepszy kasek. jedzenie podawane w calosci – kurczak, ryba, rozrywane jest paleczkami w sposob barbarzynski. przy jedzeniu palacy chinczycy pala papierosy nie zwracajac uwagi na to czy komus to przeszkadza, krzycza, szturchaja sie rekami. rozkladaja szeroko nogi, jak na kozle u ginekologa, po to, zeby wylatujace im z paleczek kawalki jedzenia nie pobrdzily ich jedynej swietosci – ubran, no i zeby lepiej im sie plulo. alkoholu nie potrafia pic, rzygaja po 1 piwie, w knajpie zamawiaja mleko lub sok, maja swira na punkcie owocow, szczegolnie lubia jablka i wszystko z pestkami – no bo mozna pluc na potege, nie jedza slodyczy. maja chore teorie na temat tego co jest zdrowe i na co konkretnie, pija wrzatek a nie herbate (ktora zawsze jest wspominana w przewodnikach), bo sa za biedni mentalnie, zeby pic cokolwiek jak czlowiek, blizej im do zwierzat wiec tak siebie na wzajem traktuja. same potrawy sa rozne w zaleznosci od regionu, w moim akurat sa mdle i bez smaku, mieso musi byc z tluszczem i z koscia – normalne mieso trafia tylko na posiedzenia za zamknietymi drzwiami – o ile w ogole rozumiesz o co chodzi. polecam kuchnie z hong kongu. w restauracjach, hotelach nawetk 4,5* kelnerzy sa chamscy, laske robia, ze obsluguja, sa brudni, na kuchni czesto sa warunki, ktore nie przeszlyby przez kontrole sanepidu za zadne skarby. chinczycy zjedza doslowie wszystko – najbardziej obrzydliwe rzeczy, zabija malego bezmiesnego krabika po to, zeby wyssac mu sperme, zabija chroniona pande, zeby za 140 juanow (70zl) sprzedac jej mieso. czemu nie piszesz prawdy? jest za bardzo obrzydliwa? chyba po prosu przepisujesz rzeczy z innych przewodnikow…

    • Aleksandra Świstow
      25 maja 2015

      Piszę o wszelkich obrzydlistwach, o brudzie, smażeniu na oleju odzyskiwanych ze ścieków, szczurzych odchodach w orzeszkach podawanych do piwa i o warunkach sanitarnych w gastronomi, które każdego pracownika Sanepidu przyprawiły by o zawał w wielu artykułach na tym blogu, ale to jest tekst o savoir vivre, czyli o dobrych manierach, a nie zwyczajowym zachowaniu przeciętnego Chińczyka.

    • Van
      19 lipca 2015

      nie tacy żli ci kelnerzy skoro laske robia;pppp

  • Ja
    24 maja 2015

    na azjatyckie spotkanie nie przychodzimy punktualnie, tylko pol godziny za wczesnie… dziewczyno… blagam…

  • Tadeusz
    27 listopada 2017

    Może nie należy przesadzać z tymi obrzydliwościami;-) Pracuję akurat z Chińczykami parę m-cy, mieszkam w chińskim hotelu średniego standardu***, oraz jem lunche w zwykłej zakładowej kantynie/stołówce. Jedzenie pałeczkami wymaga sporej wprawy i czasem jakiś kąsek może komuś wypaść poza talerz, czy miseczkę lecz nigdy nie widziałem aby ktoś to ponownie przeżuwał;-) Fakt, że przy jedzeniu są dosyć głośni i dosyć swobodnie się zachowują nie jest specjalnie rażący (może jedynie gdy ktoś opiera nogę dosyć wysoko), ale np. Niemcy też są bardzo głośni przy stole i nie jest to nic nadzwyczajnego. Siorbania ani bekania dotychczas nie stwierdziłem w jakiś ostentacyjny sposób. Jeżeli ktoś lubi smakować rożne kulinarne dziwactwa to nie zrazi go wymyślny repertuar chińskiej kuchni, który zawiera chyba wszystko co jest w jakiś sposób jadalne. Jestem akurat kulinarnym konserwatystą i wiele „ciekawych” rzeczy nie spróbuję za żadne skarby… Na bazie dotychczasowych doświadczeń mogę jedynie stwierdzić, że Chińczycy są bardzo uprzejmi i zawsze starają się pomóc nawet w beznadziejnych przypadkach, gdyż Ich znajomość angielskiego jest znikoma co stwarza niekiedy zabawne sytuacje – jednak od czego jest język gestów, czyli tzw. porozumienie „na migi”. Bardzo cenna uwaga jest aby nie zostawiać ryżu w miseczce,..na razie zauważyłem, że sporo jedzenia jest pozostawiane, podpatrzę jak to jest z ryżem. Dla mnie w chińskim menu za dużo jest kurczaków – podejrzewam, że z dużych przemysłowych hodowli i to powoduje mój uraz do tego niewinnego ptactwa. Poza tym w wielu przypadkach zupełnie nie wiadomo co się je – wypada kierować się intuicją… Przypuszczam, że dla Nich nasze zwyczaje żywieniowe też mogą wydawać się dziwne i nie do przyjęcia. Taki właśnie jest nasz Świat i właśnie ta różnorodność jest fascynująca. Pozdrawiam;-)

  • Dolii
    15 kwietnia 2019

    Pomoz! Co najleiej przywiezc obywatelowi Chin w Polsce? Jaki stroj na sotkanie biznesowe?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dołącz do Pojechańców!

 

Zapisz się do newslettera i otrzymuj raz w tygodniu list z wskazówkami dotyczącymi jednego z Pojechanych kierunków podróży lub rady, jak zrobić sobie fajne życie. Weź udział w ekskluzywnych konkursach z nagrodami tylko dla Pojechańców.

 

Kliknij TU i zapisz się do newslettera!