Pytanie czy odpowiedź? – Ania Błażejewska – W Azji 2 komentarze


Niejednokrotnie wspominałam, że blog W Azji należy do mojej osobistej czołówki blogów podróżniczych.  Ania i Krzych od lipca 2011 roku mieszkają w Manili, skąd piszą o filipińskim życiu, azjatyckich podróżach, kuchni, kinie, muzyce i innych aspektach barwnej azjatyckiej kultury.  Ania zapuszcza się często w mało turystyczne zakątki Filipin, gdzie podgląda codzienność lokalnych mieszkańców za pomocą obiektywu- robi naprawdę genialne zdjęcia, które możecie (a nawet powinniście!) obejrzeć na jej autorskiej stronie Ania Błażejewska Travel Photography.

Niedawno miałam przyjemność odpowiedzieć na wnikliwe pytania Ani na temat mojego życia w Chinach, w ramach cyklu „Powiedział mi ekspata”, dziś Ania Błażejewska bierze udział w Pojechanej zabawie „Pytanie czy odpowiedź”, czyli w cyklu wywiadów z blogerami, dziennikarzami, fotografami, pisarzami i innymi ciekawymi ludźmi, których łączy co najmniej jedno: pasja podróżowania. Ania odpowie na te same pytania, na które, zgodnie z formułą cyklu, odpowiedzieli już Maciek Klimowicz ze Skok w Bok,  Ania Alboth z Rodziny Bez GranicMagda Biskup z Career Break i Alicja i Andrzej z Los Wiaheros.

„Pytanie czy odpowiedź”

W Azji

Ania Błażejewska – W Azji

 

Jeśli nie w podróży to…?

W domu. Taki mój własny kawałek świata jest mi niezbędny do normalnego funkcjonowania w prawie takim samym stopniu, jak powietrze. Za domem tęsknię więc nieustannie. Do domu wracam z największą przyjemnością.

Solo czy w grupie?

W podróży zwykle solo. W parze jedynie od czasu do czasu, najczęściej z moim Krzyśkiem, bo niewiele osób oprócz niego jest w stanie dłużej wytrzymać ze mną i moimi oczekiwaniami, a z kolei kompromisy nie są moją najlepszą stroną. Prawdopodobnie dokładnie z tych samych powodów nie nadaję się do funkcjonowania w grupie. Za to w życiu zdecydowanie najchętniej w duecie, choć pod warunkiem sporej autonomii.

W nocy czy w dzień?

Do późnej nocy, a w dzień tylko przy założeniu, że zaczynam go nie wcześniej niż o 10 rano. 

Zimno czy ciepło?

Ciepło, cieplej, a czasem gorąco. Zimno znoszę wyjątkowo źle. Wygląda na to, że nie dla mnie mrozy dalekiej północy albo chłód wysokich gór…

Powoli czy szybko?

Uwielbiam delektować się czasem, więc gdybym mogła wybierać, postawiłabym na powoli. Zwykle jednak trzeba działać szybko i dobrze.

Spontanicznie czy według planu?

Plany są po to, aby je zmieniać. Nieustannie więc planuję, notuję, rozpisuję, wypunktowuję, a potem, jeśli zachodzi taka konieczność – zmieniam bez chwili wahania. Ale przecież nawet taki zmieniony plan cały czas jest planem.

Miasto czy wieś?

Do życia tylko i wyłącznie miasto! Z roku na rok w coraz to większym stopniu uświadamiam sobie, że jak bardzo miejskim jestem stworzeniem i do jakiego stopnia nie potrafię się obejść bez tych wszystkich zdobyczy cywilizacji, które właśnie miasto jest w stanie zapewnić. Wprost jednak kocham wielkie przestrzenie, więc od czasu do czasu z prawdziwą przyjemnością i bez odrobiny żalu porzucam dla nich miasto.

Kot czy pies?

Dwa koty. A może będzie i trzeci?

Kino czy teatr?

Dobre kino i dobry teatr. 

Fotografia czy film?

Pewnie, że zdjęcia! Nie potrafię ani nie planuję zamienić ich na film…

Papier czy ekran?

Od książek jestem zwyczajnie uzależniona. Prawie trzy lata temu na pierwszy czytnik e-booków, który trafił do naszego domu, spojrzałam nieco tylko od niechcenia i z sporą dozą politowania. Nie wyobrażałam sobie, że kiedykolwiek będzie w stanie zastąpić mi książkę w wersji papierowej. Dziś z kolei nie wyobrażam sobie życia bez Kindle, bo to małe urządzenie nie tylko rewelacyjnie ogranicza mój bagaż w podróży, ale zapewnia mi dostęp do wielu pozycji książkowych, o których w innym przypadku, mieszkając w Manili, mogłabym jedynie pomarzyć.

Fakty czy fikcja?

100% faktów. Zwykle są ciekawsze niż fikcja.

Muzyka czy cisza?

Zdecydowanie cisza. Rzadziej cicha, nieprzeszkadzająca, muzyka w tle lub bardzo głośna w słuchawkach.

Słodki czy słony?

Słone to tylko paluszki. Słonych rybek wyjątkowo nie znoszę.

Gotowane czy smażone?

Z grilla albo surowe.

Piwo czy wino?

Dużo wina.

Jabłka czy pomarańcze?

Mango! Najchętniej w dużych ilościach. 

Ładnie czy wygodnie?

Dwa w jednym.

Pytanie czy odpowiedź?

Pytam, ciągle pytam. Często i do skutku;)

 

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 40 krajów, mieszkała w Angli, Chinach i Francji. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 komentarzy do “Pytanie czy odpowiedź? – Ania Błażejewska – W Azji