Rzuć palenie! 16 komentarzy


Dziś mija tydzień od kiedy zapaliłam ostatniego papierosa. Nie jest to jakieś niebywałe osiągnięcie, ale nie chwalić się tu chcę a… motywować. Tak, właśnie! Uznałam, drodzy czytelnicy, że będziecie dla mnie najlepszą motywacją, a dokładnie rzecz biorąc, że jak Wam o swoim silnym postanowieniu zerwania z nikotynowym nałogiem opowiem, to będzie mi najzwyczajniej w świecie wstyd się złamać. Pogmatwana metoda, wiem. Ważne by była skuteczna.

Paliłam papierosy przez… 15 lat! Tak wiem mamo, że serce Ci pęka jak to czytasz. I zawsze palić bardzo lubiłam, szczególnie (o ironio!) od kiedy w Polsce wprowadzono zakaz palenia w miejscach publicznych- stało się ono o wiele przyjemniejsze gdy nie trzeba było już siedzieć w zadymionym pomieszczeniu tylko można było się pointegrować z innymi palaczami pod gołym niebem. Papierosy towarzyszyły mi w najpiękniejszych i najsmutniejszych chwilach mojego życia. Nigdy wcześniej z własnej inicjatywy nie zrezygnowałam z palenia- miałam (kilkumiesięczne nawet) epizody bez papierosa, ale nigdy w mojej głowie nie przypisałam im etykiety „na zawsze”. Nie paliłam „bo chłopak”, „bo zakład”, „bo gardło boli”, nigdy nie dlatego, że już nie chcę.

lost in translate

Aż do teraz. Czemu akurat teraz? Będziecie się śmiać! Przeczytałam na jakiejś durnej stronie, że amerykańscy (bo przecież nie żadni inny) naukowcy odkryli, że jeśli kobieta rzuci palenie przed 30-tką, to jej organizm jest w stanie jeszcze całkowicie się zregenerować i ma ona szansę żyć równie długo (i zdrowo) jak osoba, która nigdy nie paliła. Tego typu rewelacji nakłaniających do zerwania z nałogiem słyszałam milion, tym razem w oczy zakuła data, artykuł bowiem dopadł mnie na chwilę przed 30-tymi właśnie urodzinami. W międzyczasie miałam też (z uwagi na wizowe formalności) prześwietlane płuca co mnie na chwilę zatrwożyło, a (chyba jak każdy) nie lubię się martwić o swoje zdrowie. Płuca są i mają się dobrze, natomiast w mojej głowie zaszła niebywała zmiana. Pierwszy raz w życiu pomyślałam „NIE CHCĘ JUŻ PALIĆ”!

Moment i miejsce wybrałam słaby. Po pierwsze w Chinach pali się wszędzie! Pali kierowca autobusu, kelner w restauracji, sprzedawca w sklepie i agent w biurze nieruchomości. Pali się w parkach, budynkach, na plaży i na przystankach. Po drugie papierosy są bardzo tanie (odpada więc czynnik ekonomiczny), smaczne (wiem jak to abstrakcyjnie brzmi dla niepalących) i łatwo dostępne (można je kupić absolutnie wszędzie). Po trzecie chiński sposób prowadzenia biznesów i wynikające z niego perypetie wizowe, mieszkaniowe i ciągła niewiadoma w kwestii długości naszego pobytu w Państwie Środka dostarczają mi niemałych stresów, a na stres nic tak dobrze palaczowi nie robi jak papieros i nic nie działa tak źle jak jego brak.

w papierosowym dymie

Nikt jednak nie obiecywał, że będzie łatwo. Decyzja podjęta i wcielana w życie. Ostatniej listopadowej nocy, ostatnie papierosy spłynęły do shenzhenowskich kanałów bezczelnie zatopione w ubikacji. Pierwszy tydzień minął nadzwyczaj lekko, ale świadoma jestem w pełni, że chwile słabości jeszcze przede mną: coroczny czas świątecznych prezentów spędzany z daleka od rodziny i tęsknota, którą znieść odrobinę by pomógł papieros, widok słońca zachodzącego za wulkanem na tropikalnej wyspie, którego dopełnieniem byłoby zapalenie papierosa, szaleństwo sylwestrowej nocy i  wielu innych. Czeka mnie jednak też odkrywanie nowych smaków i zapachów, o których nawet nie śniło się moim zmysłom, przez pół życia zagłuszanym przez nikotynowy dym, zdobywanie jeszcze wyższych górskich szczytów bez zadyszki, szybsza jazda na rowerze i równiejszy marsz po dzikich szlakach. Czeka mnie zdrowsza cera, świeższy oddech i bielsze zęby, które będę wyszczerzać promiennie do życzliwych ludzi jakich spotykam na swojej drodze. Mam takie fajne uczucie w środku, gdzieś pod żebrem, że czeka mnie dużo dobrego jeśli wytrwam w swoim postanowieniu, przede wszystkim dużo satysfakcji z przełamywania własnych słabości. Trzymaj kciuki za mnie drogi czytelniku, a jeśli palisz to też rzuć palenie- będzie mi raźniej!


Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 40 krajów, mieszkała w Angli, Chinach i Francji. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

16 komentarzy do “Rzuć palenie!