Blue safari – najpiękniejsza atrakcja Zanzibaru 11 komentarzy


Moim numerem jeden, jeśli chodzi o atrakcje Zanzibaru, jest zdecydowanie blue safari, czyli turkusowo- błękitna przygoda. A wygląda to tak: wsiadamy na tradycyjną drewnianą żaglówkę i wypływamy w bezkresne niebieskości oblewające tanzańską wyspę. Stajemy nad kolorową rafą, wyskakujemy z łódki zaopatrzeni w maski, rurki, płetwy i obserwujemy podwodne życie. Jeśli natura jest akurat w dobrym humorze, możemy spotkać urocze żółwie morskie i skore do zabawy delfiny. Jeśli nam się nie uda,  na wyspie Kwale, na pocieszenie zostaniemy poczęstowani pysznymi krabami i krewetkami. Potem wpłyniemy do laguny, w której gorąca jak zupa woda, podczas odpływów i przypływów wyrzeźbiła w skałach surrealistyczne formacje. Nad głową będą nam latały dostojne białe czaple, soczyste owoce będziemy popijać wodą kokosową. Ach jak przyjemnie!

Jeśli szukacie luksusowego hotelu na Zanzibarze, sprawdźcie ofertę położonego na pięknej plaży Kendwa, hotelu La Gemma Dell’Est, w którym miałam przyjemność się zatrzymać.


Na Zanzibarze gościłam dzięki uprzejmości linii lotniczych Qatar Airways i biura podróży Africa Line.

Podoba Ci się? Daj lajka, podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!





O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

11 komentarzy do “Blue safari – najpiękniejsza atrakcja Zanzibaru

  • Ewa

    Nie wiem, jak było gdy Ty tam byłaś, ale jak ja się tam wybrałam to oprócz naszej łodzi było jeszcze co najmniej 30 innych, a na każdej około 15 osób, co daje 450 osób… Tłum, naprawdę. W dodatku 15 osób na niezbyt dużej łodzi to jednak trochę ciasno. Osobiście dużo więcej frajdy sprawiło mi snurkowanie na atolu Mnemba na północnym wschodzie Zanzibaru – o wiele piękniejsze rafy, a o wiele mniej ludzi. Delfiny też były, piękna plaża, pyszne barbecue i cudowny wypoczynek. Zanzibar to idealna wyspa na relaks 🙂 Pozdrawiam z niego właśnie 🙂

  • Ania

    Widoki są piękne. Razem z moim partnerem też myślimy o wycieczce do Zanzibaru :). Tylko te szczepienia mnie troche niepokoją. Po co to? I czy są konieczne?

  • OlaM

    Niestety Safari Blue to klasyczne mielenie mas turystów, im więcej ich się upcha, tym lepiej, wygląda tak, jak opisała je Ewa.
    Fantastyczny pomysł na prawdziwe dzikie snorklowanie znaleźliśmy dopiero ostatniego dnia pobytu na wschodniej stronie wyspy, w Marafiki Bungalows (przemili polscy właściciele!).
    Przypłynął po nas miejscowy trimaran zrobiony z wydrążonych pni drzew i patyków związanych sznurkami, żagiel ze starego koca, ledwie zmieściliśmy się w zestawie 2 dorosłych+2 dzieci. Popłynęliśmy na snorkling w stronę rafy koralowej i tylko nieubłagany czas wylotu zmusił nas do powrotu na ląd: byliśmy w żywym akwarium. Nasz kapitan łowił i rozbijał jeżowce na przynętę, także przecudne kolorowe rybki po prostu jadły nam z ręki! PRZE-PIĘK-NIE (i 1/10 ceny Safari Blue). I byliśmy tam kompletnie sami 🙂