Chiński savoir vivre 14 komentarzy


Wybierając się do innego kraju, niezależnie od tego jaki jest cel podróży, warto przybliżyć sobie podstawowe zasady dobrego zachowania, które w nim obowiązują. Każda kultura charakteryzuje się innym zestawem manier oczekiwanych przy stole, na spotkaniach biznesowych czy w codziennych kontaktach. Czasem bywają one sprzeczne, z tymi, które wynieśliśmy z naszych europejskich domów, a przecież podróż ma być przyjemnością – nie chcemy podczas niej narazić się na śmieszność ani nikogo obrazić. Jakich zasad powinniśmy przestrzegać odwiedzając Chiny?

savoir vivre

Punktualność

Wiele się mówi o azjatyckim braku przywiązania do czasu- elastycznych rozkładach autobusów, spóźnionych lotach samolotów. Jednak w Chinach na umówione spotkanie przychodzimy zawsze punktualnie. Spóźnienie oznacza brak szacunku dla osoby, z którą byliśmy umówieni.

Czysty dom

Wchodząc do czyjegoś mieszkania zawsze zdejmujemy buty, często pozostawiamy je przed drzwiami. Jeśli gospodarz poda nam kapcie (co jest bardzo popularną praktyką)- zakładamy je. Czasem oddzielne (zazwyczaj wspólne dla wszystkich) kapcie należy założyć przed wejściem do toalety. Zwyczaj ten ma swoje podłoże w feng shui– podeszwy symbolizują nieczystość dlatego nie wnosimy ich do domu. Nigdy też ich nie pokazujemy.

Szacunek

W chińskiej etykiecie ogromny nacisk jest kładziony na hierarchię. Osobom o wyższej pozycji zawodowej (spotkania biznesowe), gospodarzom, honorowym gościom, a przede wszystkim osobom starszym (spotkania prywatne) należy się największy szacunek- to z nimi witamy się w pierwszej kolejności. Przychodząc w gości mile widziane jest przyniesienie podarunku. Nie zawsze jednak, zostanie on rozpakowany w naszej obecności- można to zasugerować, ale niegrzecznie jest nalegać. Nigdy nie pakujmy podarunku w biały papier gdyż w Chinach jest to kolor żałoby. Kolorem szczęścia jest czerwony.

Wspólnota

Na początku każdego spotkania goście tradycyjnie są częstowani zieloną herbatą (czasem tak słabą, że wydaje się być po prostu gorącą wodą). Nie powinno się odmawiać, ani prosić o inny napój. Dania spożywa się wspólnie- wszyscy uczestnicy posiłku próbują dowolnych dań zamówionych wcześniej przez gospodarza spotkania. Źle widziane jest samodzielne domawianie potraw – takim zachowaniem sugerujemy skąpstwo gospodarza. Jeśli posiłek ma charakter nieformalny, dania zamawiamy wspólnie i dzielimy się równo kosztami. W Chinach nie ma zwyczaju dawania w restauracjach napiwków. Jeśli to zrobimy – kelner przyniesie nam nadwyżkę pieniędzy z powrotem.

Hojność

Gospodarz, chcąc wyróżnić gościa, może osobiście nałożyć mu porcję na talerz – często swoimi, używanymi już pałeczkami. Takim „honorowym kąskiem” może być kacza lub rybia głowa, czy inny kontrowersyjny chiński przysmak. Na szczęście nikt nie sprawdza czy wszystko zjedliśmy, a nawet pozostawienie odrobiny jedzenia na talerzu jest w dobrym tonie – podkreślamy w ten sposób hojność gospodarza. Zasada ta nie odnosi się do ryżu – pozostawienie go na dnie miseczki zgodnie z tradycją przynosi nieszczęście. W dobrym tonie jest jednak spróbowanie wszystkich potraw stojących na stole.

Złe maniery?

Gdy zasiądziemy do chińskiego stołu, mogą nas dziwić maniery współbiesiadujących. Tymczasem siorbanie, bekanie, podnoszenie miseczek do ust to w Chinach wyraz zadowolenia z jakości potraw, pochwała kucharza i gospodarza. Posiłki spożywa się bardzo gorące, a co za tym idzie, często z otwartymi ustami. Nie wypada natomiast sięgać po porcję przez stół (w tym celu często są wyposażane w obrotową nastawkę, dzięki której jednym dyskretnym ruchem możemy przybliżyć do siebie danie), wbijać pałeczek pionowo w ryż (Chińczykom kojarzy się to ze zwyczajami pogrzebowymi palenia kadzideł i jest uważane za zły znak), ani uderzać nimi o stół czy miseczkę (gdyż tak robią żebracy proszący o jałmużnę).

Rozmowa

Po skończonym posiłku wypada zostać przy stole aby pokazać, że przyjemność sprawia nam nie tylko jedzenie, ale i wspólna rozmowa. W tym miejscu warto dodać, że w Chinach inaczej podchodzi się do tematów uznawanych w Europie za osobiste. Pytania o stan cywilny, wiek, fakt posiadania dzieci nie są próbą naruszenia prywatności, a próbą nawiązania relacji i stworzenia wspólnego gruntu do dalszej rozmowy. Źle widziane natomiast jest poruszanie tematów związanych z religią i polityką.

Uśmiech

Odczuwasz lekkie zagubienie z powodu nadmiaru zasad? Nie przejmuj się, ta najważniejsza jest uniwersalna – dużo się uśmiechać. Pogodny wyraz twarzy i szczery uśmiech zawsze przełamuje kulturowe bariery i pozwala gładko przejść przez kulturowe zawirowania, niezależnie od tego w jaki zakątek świata poniosą nas nogi.

 
savoir vivre

 

Artykuł ukazał się w serwisie Turystyka Dziennika Gazety Prawnej.

 

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.

 


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

14 komentarzy do “Chiński savoir vivre

  • MIchał Kieś

    Część zwyczajów podobna do naszych, jednak co młodszym zupełnie chyba nieznana, a przynajmniej, nie stosują ich codziennie, a część należało by przenieść na nasz grunt. Dla mnie osobiście „nie do przejścia”, jest siorbanie i bekanie, trudno by to było zaakceptować 😉 Pozdrawiam

  • Ja

    znowu musze uzupelniac… wszelkiego typu odpadki typu kosci, osci, lupinki wypluwane sa bezposrednio na stol lub na podloge, skad ponownie brane sa do ust przez inne osoby, zute i na nowo wypluwane i tak w kolko. Normalka jest grzebanie w cudzym talerzu, doradzanie co teraz powinno sie zjesc i co jest zdrowe a co nie, przy czym nie raz wyrwa sobie na wzajem lepszy kasek. jedzenie podawane w calosci – kurczak, ryba, rozrywane jest paleczkami w sposob barbarzynski. przy jedzeniu palacy chinczycy pala papierosy nie zwracajac uwagi na to czy komus to przeszkadza, krzycza, szturchaja sie rekami. rozkladaja szeroko nogi, jak na kozle u ginekologa, po to, zeby wylatujace im z paleczek kawalki jedzenia nie pobrdzily ich jedynej swietosci – ubran, no i zeby lepiej im sie plulo. alkoholu nie potrafia pic, rzygaja po 1 piwie, w knajpie zamawiaja mleko lub sok, maja swira na punkcie owocow, szczegolnie lubia jablka i wszystko z pestkami – no bo mozna pluc na potege, nie jedza slodyczy. maja chore teorie na temat tego co jest zdrowe i na co konkretnie, pija wrzatek a nie herbate (ktora zawsze jest wspominana w przewodnikach), bo sa za biedni mentalnie, zeby pic cokolwiek jak czlowiek, blizej im do zwierzat wiec tak siebie na wzajem traktuja. same potrawy sa rozne w zaleznosci od regionu, w moim akurat sa mdle i bez smaku, mieso musi byc z tluszczem i z koscia – normalne mieso trafia tylko na posiedzenia za zamknietymi drzwiami – o ile w ogole rozumiesz o co chodzi. polecam kuchnie z hong kongu. w restauracjach, hotelach nawetk 4,5* kelnerzy sa chamscy, laske robia, ze obsluguja, sa brudni, na kuchni czesto sa warunki, ktore nie przeszlyby przez kontrole sanepidu za zadne skarby. chinczycy zjedza doslowie wszystko – najbardziej obrzydliwe rzeczy, zabija malego bezmiesnego krabika po to, zeby wyssac mu sperme, zabija chroniona pande, zeby za 140 juanow (70zl) sprzedac jej mieso. czemu nie piszesz prawdy? jest za bardzo obrzydliwa? chyba po prosu przepisujesz rzeczy z innych przewodnikow…

    • Aleksandra Świstow Autor wpisu

      Piszę o wszelkich obrzydlistwach, o brudzie, smażeniu na oleju odzyskiwanych ze ścieków, szczurzych odchodach w orzeszkach podawanych do piwa i o warunkach sanitarnych w gastronomi, które każdego pracownika Sanepidu przyprawiły by o zawał w wielu artykułach na tym blogu, ale to jest tekst o savoir vivre, czyli o dobrych manierach, a nie zwyczajowym zachowaniu przeciętnego Chińczyka.