Wyspiarskie intro- Phuket


Jakieś rady “na szybko” dla wybierających się na Phuket? Za dnia uciekajcie z miasta, nocą nie ufajcie nikomu- szczególnie w kwestii płci.

Na Phuket dolecieliśmy chwilę przed północą (Air Asią z Chiang Mai za ok. 280zł/2h). Autobusy już nie kursowały, nauczeni doświadczeniem próbowaliśmy zbić z ceny taksówki (z proponowanego 1500 na 600 bht) ale napotkaliśmy niespodziewany opór. Mafia przewozowa pozostawała nieugięta, kiedy udało nam się namówić jednego z kierowców na niższą kwotę, nagle ktoś do niego podszedł, coś szepnął do ucha i dogadany transport… zniknął. Wiedzieliśmy od znajomych, że z lotniska do Patong powinniśmy zapłacić 400 bht, ale stawka ta obowiązuje w dzień, gdy jest alternatywa w postaci autobusu. Teraz, nie mając innego wyjścia, zgodziliśmy się na 800- straszne z nich cwaniaki!

Gdybym miała jednym słowem opisać Patong Beach, gdzie zatrzymujemy się na nocleg, wybrałabym słowo “kurwidołek”. Burdel brzmi zbyt dumnie. Głośno, kolorowo, migająco, festyniarsko, goło i lubieżnie. Sex- turystyka kwitnie: chuda, gruba, niska, wysoka, lady- boy, trans, do wyboru, do koloru. Na miejscu, na wynos, z dostawą do domu. W kwestii płci radzę nie być tu zbyt ufnym, chyba, że lubimy ekstremalne niespodzianki. Nas jednak interesuje głównie to, że jest ocean!

Wypożyczamy skutery i uciekamy z miasta malowniczą drogą wijącą się wzdłuż wybrzeża. Lem Sing Beach, na której zatrzymujemy się jako pierwszej, jest przepiękna. Nie duża, zamknięta wzgórzem, urozmaicona palmami kokosowymi, rozpieszczająca ciepła wodą (30 stopni C!) i białym piaskiem. Kolejna, leżąca po drugiej stronie od miasta Kata Beach przypomina plaże południowej Europy: rzędy palm, leżaków i parasoli, wszystko jak od linijki. Jedziemy kilkanaście kilometrów dalej do punktu widokowego Cape Sunset gdzie tłumy turystów przychodzą oglądać zachód słońca. Widok jest spektakularny!

W hotelu zaczepia mnie miły starszy pan. Pyta jak minął dzień i skąd jestem. Jest typowym Francuzem- dobre maniery i postura zjadacza croissantów. Chwilę później do jego pokoju pukają dwie prostytutki. Dwie??? Do tego starego chuderlaka???

 


skuter- 200 bht/doba

nocleg- 650 bht/2 osoby (klimatyzacja!)


 

 

 

Cały dziennik z podróży po Tajlandii znajdziesz TU.

 

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *